- rząd to w najlepszym wypadkujedynie wygodny kompromis
- zazwyczaj większość rządów jest niewygodna
- rząd jest tylko organem wybranym przez naród, aby wypełniał jego wolę; zanim jednak naród zdąży go w swych celach wykorzystać, organ ten dokonuje nadużyć i ulega deprawacji
- wszelkie rządy mogą służyć za przykład, jak łatwo można ludzi naciągać, jak łatwo nawet ludzie sami siebie nabierają mając na uwadze własne korzyści
- rząd nigdy sam nie popierał żadnych przedsięwzięc inaczej, jak tylko przez ochocze usunięcie się im z drogi; nie on zapewnia wolność, nie on daje wykształcenie - wszystko czego dokonaliśmy, dokonaliśmy dzięki cechom charakteru właściwym Amerykanom
- osiągnęlibyśmy jeszcze trochę więcej, gdyby rząd nie wchodził nam czasami w drogę
- czy obywatel powinien - choćby tylko na chwilę, choćby w najmniejszym stopniu - podporządkowywać swoje sumienie prawodawcy?; po co w takim razie każdy człowiek ma sumienie?
- nade wszystko powinniśmy być ludźmi, dopiero zaś potem obywatelami
- należy kultywować szacunek dla sprawiedliwości, a nie dla prawa
- prawo nigdy w najmniejszym stopniu nie wpływało na to, że ludzie stawali się bardziej sprawiedliwi
- wielu obywateli ofiarowując swoje ciało państwu służy mu nade wszystko jako maszyny, a nie jako ludzie; mam tu na myśli stałą armię, milicję, strażników więziennych, posterunkowych i tym podobnych
- funkcjonariusze państwowi w większości przypadków nie kierują się ani rozsądkiem, ani pobudkami moralnymi; sami siebie traktują jak drewno, ziemię i kamienie; a przecież ludzi drewnianych można by po prostu ciosać z pnia i też spełnialiby te same funkcje, co owi obywatele, wzbudzający nie większy szacunek niż kukły czy sterta śmieci
- większość zaś ustawodawców, polityków, prawników, ministrów i naczelników urzędów służy państwu głównie głowami; a ponieważ rzadko kiedy kierują się pobudkami moralnymi, mogliby równie dobrze służyć szatanowi nie mając tego zamiaru, jak i Bogu
- wszelkie powiązania z rządem są hańbiące
- w takim państwie, w którym rząd niesprawiedliwie więzi ludzi, jedynym miejscem odpowiednim dla sprawiedliwego człowieka jest więzienie
- mniej kosztuje mnie, pod każdym względem, narażanie się na karę za nieposłuszeństwo rządowi, aniżeli kosztowałoby mnie posłuszeństwo; gdybym je okazał, czułbym się tak, jak gdybym stracił na wartości
- państwo to głupkowata instytucja, bojaźliwa niczym kobieta ze swoimi srebrnymi łyzkami, i że nie potrafi odróżnić przyjaciół od wrogów; straciłem zatem dla niego resztki szacunku i tylko sie nad nim litowałem
- państwo nigdy celowo nie staje twarzą w twarz z ludzkim umysłem - ani z intelektem, ani z moralnością - ale tylko z ciałem i zmysłami; nie jest uzbrojone w rozum, ani w uczciwość wyższego rzędu, lecz w większą siłę fizyczną
- najlepszy jest taki rząd, który w ogóle nie rządzi
- Państwowa dziwka, flądra w jedwabiu i złocie,
Chcą za nią tren nieść, duszę włócząc w błocie.
[Cyril Tourneur (1575-1625), The Revenger's Tragedy, IV, 4]
/\ /\ /\
|