- Bóg jest istotą wieczną, bytującą zewnątrz nas, kierującą nami,
wymagającą od nas sprawiedliwości
- Bóg jest istotą, do której dążymy, którą znamy, ale której
pojąć nie możemy
- życie nasze polega na dążeniu do Boga
- nauka Chrystusa kieruje ludźmi przez wskazywanie im tej
nieskończonej doskonałości - Ojca niebieskiego, do którego dobrowolnie dążyć
może każdy człowiek, bez względu na stopień, swej niedoskonałości
- kościół to jest coś takiego, że gdy ludzie kłamią i czują,
że im się nie wierzy, wtedy powołując się na Boga mówią: "Jak boga kocham,
prawdą jest to co mówię"
- ludzie, którzy uznali się za kościół, nabierają przekonania,
że są nieomylni i dlatego nie mogą się już potem wyrzec żadnego, choćby raz
powiedzianego głupstwa
- tworzy się kościół w taki sposób: ludzie wmawiają w siebie
i innych że nauczyciel, ich Bóg, po to, by objawione przez niego ludziom
prawo nie zostało fałszywie wytłumaczone, wybrał szczególnych ludzi i oni
to jedynie (...) mogą dokładnie tłumaczyć jego naukę (...) twierdzą że są
w posiadaniu prawdy nie dlatego, że to co głoszą jest prawdą, a dlatego iż
uznają siebie za jedynych prawowitych spadkobierców (...) Boga. (...) mogli
utrzymywać (...) że są członkami jedynego prawdziwego kościoła (...)
- zewnętrzna potęga jest tylko po to potrzebna aby ukryć
fałsz
- do cerkwi odnosić się można, albo z nabożeństwem, albo
z odrazą
- kościoły, dążąc wyłącznie do zysku są podporą państwa
w wyzysku, ucisku i terrorze ludu
- zinstytucjonalizowane chrześcijaństwo stało się religią
zdegenerowaną, zwyrodniałą, co objawia się poprzez rezygnację z wymogów etycznych
i zastąpieniu ich zewnętrznymi oznakami kultu
- ludzie kościoła posiadłszy zaś władzę, naturalnie urośli
w pychę i w większości przypadków ulegli zepsuciu
- kościół w celu pokonania swych wrogów, nie dysponując
innym orężem niż przemocą zaczął prześladować, skazywać na śmierć i palić
na stosie, wszystkich, którzy jego władzy nie uznawali
- ludzie, którzy uznali się za członków nieomylnego kościoła
nabrali przekonania, że zbrodnią byłoby pozwolić fałszywym wykładowcom nauki
gorszyć ludzi, więc ich zabijanie jest sprawą miłą Bogu
- ci którzy skazywali na śmierć i palili ludzi zaczynających
rozumieć prawdziwą naukę, uważali ich za sługi diabłów
- ostateczne zwyrodnienie chrześcijaństwa i jego moralny
upadek miało miejsce z chwilą uczynienia z niej religii państwowej; w tym
momencie chrześcijaństwo usankcjonowało mordowanie, grabienie, wojny, morderstwa,
rozpustę
/\ /\ /\
|