REWOLUCJA - ZNOSI CZY UTRWALA WYZYSK I NIESPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNĄ (POPRZEZ TWORZENIE NOWEGO SYSTEMU I OŚRODKÓW WŁADZY)?
PROBLEMY SOCJOLOGICZNE W "FOLWARKU ZWIERZĘCYM" GEORGA ORWELLA
Chciałbym zająć się i opisać problemy socjologiczne oraz problem rewolucji wymieniony w tytule niniejszej pracy w opowiadaniu Orwella "Folwark Zwierzęcy".
Wybrałem tę pozycję, gdyż jako anarchista w pełni zgadzam się z przesłaniem Orwella, który podobnie jak ja, był sympatykiem anarchizm1. Uważam bowiem, że żadna rewolucja tworząca nowe ośrodki władzy, nowy system nie jest w stanie znieść niesprawiedliwości społecznej, ponieważ ludzie są zbyt słabi i władza ich deprawuje, sprawia, iż nie widzą, że stali się 5tacy sami, jak ci z którymi walczyli.
Ponadto rewolucję niszczy od środka rutyna, o czym pisze Weber powodując, że "proroków zastępują papieże, a rewolucjonistów administratorzy, (...) kiedy zapał wygasa do głosu dochodzą interesy ekonomiczne i polityczne".
Jako że wyżej wymienione procesy i różnorakie interakcje socjologiczne odnajdujemy w "Folwarku Zwierzęcym" chciałbym podjąć się jego analizy socjologicznej. Zdaję sobie dobrze sprawę, że tytuł niniejszej pracy jest nieco makiaweliczny, więc z góry przyznaję się do nieco manipulacyjnej interpretacji wyżej wymienionej pozycji. Działam jednak, w moim pojęciu, dla ogólnego dobra, chcąc zachęcić i zaciekawić, przynajmniej czytelników mojej pracy, do innego, nie zafałszowanego spojrzenia na anarchizm, poprzez ukazanie do jakich deformacji doprowadza władza, niezależnie skąd się wywodzi. Zdaję sobie również sprawę, że pisząc ową pracę, będę uprawiał swego rodzaju, jak to mówił Riesman czy Paret, reklamiarstwo, ale ja naprawdę szczerze wierzę w swoją ideologię i mam nadzieję, że czytelnik choć po trosze będzie się starał zrozumieć mój punkt widzenia na sprawy społeczne, polityczne czy gospodarcze, a może nawet choć w części podzieli moje poglądy.
Uważam, iż "Folwark Zwierzęcy" jest znaną bliżej czytelnikowi pozycją, więc chciałbym tylko pokrótce scharakteryzować treść, by ułatwić dalszą interpretację.
Orwell zaczyna swą powieść od ukazania ciężkiej doli zwierząt hodowlanych w folwarku dworskim zarządzanym przez nieudacznika i pijaka Jonesa. Pierwszym zwiastunem nadchodzącego wyzwolenia jest sen starego Majora - świni hodowlanej, który przed śmiercią przekazuje go wszystkim folwarcznym zwierzętom, roztaczając wizję folwarku bez ludzi, folwarku zwierząt żyjących w dobrobycie, szacunku i równości wobec siebie. Do rewolucji dochodzi szybciej, niż by się spodziewano i mimo, iż jest ona nie do końca szczegółowo opracowana i jakby trochę przypadkowa i przedwczesna, to jednak osiąga całkowity sukces. Ludzie zostają wypędzeni i folwark w całości należy do zwierząt. Po pierwszej euforii, radości i równości dochodzi do powstania nowego systemu, nowej władzy na czele z knurem Napoleonem. Świnie obejmują władzę w folwarku wprowadzając z czasem coraz większe restrykcje, surowsze prawa, tak że życie staje się cięższe i gorsze, pełniejsze strachu i wyzysku zwierząt, niż to działo się za czasów panowania ludzi. Opowiadanie kończy się znamiennymi i trafnymi słowami, które chciałbym przytoczyć w całości dla dobitniejszego zobrazowania skutków rewolucji wynoszącej nową władzę. "Nie było już żadnych wątpliwości, co zmieniło się w ryjach świń, zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt nie mógł rozpoznać kto jest kim".
Przechodząc do właściwego opisu problemów socjologicznych, których "Folwark Zwierzęcy" jest wręcz modelowym przykładem, niestety nie można uniknąć chronologicznego opisu wydarzeń. Bez chronologii zdarzeń i przyczynowo-skutkowego ukazania rewolucji budującej krok po kroku nowe struktury władzy, staje się niemożliwym opisanie procesów, czy też interakcji socjologicznych. Takie ujęcie pracy jest konieczne by unaocznić czytelnikowi złą drogę i awans pozorny rewolucji budującej nową władzę.
Taka rewolucja bowiem zmienia tylko jedną władzę na inną, a ucisk i niesprawiedliwość pozostaje niezmienny i trwały, jak cokół pomnika, który trwa mimo iż zmieniają się na nim figury.
Niezmiernie istotną sprawą jest ukazanie genezy rewolucji zwierzęcej, tak by lepiej zrozumieć jej przyczyny.
Życie folwarcznych zwierząt za panowania Jonesa przypominało swą strukturą XIXw społeczeństwo feudalne, które można zobrazować za pomocą szczególnego rodzaju piramidy, gdzie na samej górze stali pan i pani Jones, o szczebelek niżej w tej społeczności znajdowali się parobcy, lecz największą część, znajdującą się na samym dole piramidy społecznej, stanowiły wyzyskiwane i zniewolone zwierzęta.
Pierwszym krokiem wyjścia z jaskini, swoistego rodzaju ekstazą, jak to pisze Berger, był sen Majora o nowym społeczeństwie, bez ludzi - społeczeństwie zwierząt, gdzie równość i sprawiedliwość triumfuje, gdzie żadne ze zwierząt nie zazna już głodu, ucisku czy niesprawiedliwości. Stary knur przedstawiając utopijną po trosze wizję nowego ładu, życia społecznego uprawiał swego rodzaju makiawelizm, tak sterując zebranymi słuchaczami, manipulując ich świadomością, instynktownym dążeniem do dobrobytu, że zdołał ich wszystkich zapalić do swego pomysł. Wykorzystując psychologię tłumu rozbudził u wszystkich taką siłę i wiarę w zwycięstwo, powodzenie jego wizji, że zwierzęta od tej pory o niczym innym już nie myślały.
Widzimy w tym miejscu manipulację knura dla ogólnego dobra, dla urzeczywistnienia wolności. Uciskane zwierzęta nie mogły wcześniej nawet myśleć o dokonaniu jakiegokolwiek przewrotu, gdyż swoje role grały uczciwie, mimo, iż były one bardzo ciężkie, wymagające wiele wysiłku, pracy i znoju, często pozostające nawet bez nagrody w postaci zwyczajnego posiłku.
Rola Majora moim zdaniem oraz sam moment jego przemówienia z udziałem tak ekstatycznych, jak już chyba nigdy potem, zwierząt jest najważniejsza w całym opowiadaniu. On bowiem wskazuje i daje zwierzętom "światło" jak Prometeusz ludziom ogień, wskazuje drogę "wyjścia z jaskini". Bowiem jak to mówił Machiaveli postać grająca swą rolę szczerze jest niezdolna do ekstazy, a więc zupełnie niegroźna dla systemu.
Tak więc Major uczynił pierwszy wyłom , pierwszą rysę na monolicie systemu, wskazując drogę do jego obalenia.
Już w tym miejscu trzeba zaznaczyć, że stary Major wskazując nowy świat, mówił że wszystkie zwierzęta mają być równe, nie wolno tyranizować słabszych, wszyscy są braćmi. Tak więc nie było mowy o budowie nowego systemu, czy też nowej władzy. Był to swoistego rodzaju anarchistyczny manifest wolności, równości, braterstwa i współpracy. Ta wizja starego knura potwierdza, że Orwell był sympatykiem anarchizmu, w którym widział jedyną drogę po zdewaluowaniu się kapitalizmu i komunizmu. Reasumując trzeba mocno zaakcentować, iż wizja Majora nie była rewolucją budującą nową władzę, lecz miała to być rewolucja znosząca stary, zły system i dająca braterstwo i równość wszystkim zwierzętom.
Zanim doszło do rewolucji najbardziej pojętne spośród zwierząt - świnie, rozpoczęły agitację za nowym systemem zwanym animalizmem. Stworzono całkiem nową ideologię, która mówiąc słowami Bergera miała służyć racjonalizacji żywotnych interesów zwierząt. Ukazywano w przejaskrawiony sposób cierpienia zwierząt i nieróbstwo oraz okrucieństwo ludzi Jednak postacią najbardziej wyróżniającą się w tym "teatrze lalek" była świnia o imieniu Squeler, o której mówiono, że z czarnego potrafi zrobić białe. Był więc on nie tylko, jak to pisze Paret, ideologiem doskonałym , potrafiącym idealnie prezentować swoje poglądy w takim świetle jak akurat trzeba to ukazać, lecz również potrafił tak zdefiniować sytuację, by jak to twierdził W.Thomas, "stała się" ona taka jak on ją określa.
Do rewolucji doszło po trosze przypadkowo, główną jednak jej przyczyną był głód, gdyż zwierzęta od jakiegoś czasu wskutek zaniedbania nie dostawały swoich racji żywnościowych.
Myślę, iż do owej rewolucji musiało dojść, gdyż jak to ujął Pareto, władza powinna od czasu do czasu dobierać do rządów ludzi z "dołów społecznych", najlepiej ich przywódców, co pozwala skanalizować siłę i potęgę ludu, a czasami nawet wręcz wykorzystać we własnych celach.
Podejrzewam, iż Orwell pisząc o zwierzętach miał na myśli lud pracujący, czyli uciskanych i żyjących w nędzy i niesprawiedliwości społecznej chłopów i robotników. Tak więc wszystkie analogie do społeczeństwa ludzkiego będą także trafnie odnosiły się i do zwierząt folwarcznych.
Jednak niemalże już po zwycięskiej rewolucji i obaleniu starego systemu świnie zwołały naradę na której przekazały zwierzętom, iż pojęły najszybciej i najwięcej z animalizmu oraz opanowały sztukę czytania i pisania, więc to one sformuowały 7 zwierzęcych przykazań, które jeszcze na tym etapie były odbiciem teorii animalizmu. Świnie jednak już od samego początku zaczęły tworzyć zalążki nowej władzy poprzez dygowanie porządkiem dziennym, decydowanie o podziale owoców pracy wszystkich zwierząt. Postawiły siebie od razu w sytuacji uprzywilejowanej. Zaczęły coraz częściej dominować nad resztą zwierząt, mimo iż wcale nie pracowały. Gdy sytuacja pozostałych zwierząt zaczęła się pogarszać i odzywały się głosy sprzeciwu, świnie zaczęły rozbudowywać aparat przemocy, kar i represji za każde nieposłuszeństwo.
Następowała przy tym swoista reinterpretacja przeszłości, która najwyraźniej ujawniła się przy zmianie treści owych 7 przykazań na korzyść elity. Świnie zaczęły bowiem inaczej interpretować to co jest złe. Mogły one zatem korzystać ze zdobyczy ludzkiej cywilizacji, argumentując to ciężką pracą i odpowiedzialnością za cały folwark, mimo iż tak naprawdę w ogóle nie pracowały.
Z tą sytuacją wiązała się również relatywizacja, która powodowała, iż wraz z e zmianą roli świń w społeczeństwie - od zwierząt uciskanych za czasów folwarku dworskiego, do elity panującej w folwarku zwierzęcym - zmieniły one również swoje zwyczaje, zachowania i zaczęły w podobny sposób, jak ludzie korzystać z podobnych przywilejów. Można powiedzieć, że strona barykady decyduje o ocenie adwersarza, jego wierzeń i zachowań.
Rewolucja zatem, jak to zauważył już Vico, a oczym pisał Jan Turowski była klasycznym przykładem społecznego rozwoju cyklicznego, kiedy to społeczeństwa przechodzą od jednej do drugiej fazy, a następnie wracają do fazy wyjściowej. W naszej sytuacji wszystkie zwierzęta obaliły system, lecz w krótkim czasie wykształciła się wąska elit, która coraz większe mury stawiała, by odgrodzić się od reszty społeczności. To zaś doprowadza do takiej sytuacji, że uciskani marzą o nowej rewolucji, by obalić zły system.
Ponadto bardzo wyraźnie zarysowała się w folwarku zwierzęcym socjalizacja wtórna, która jak to ujął Mead, miała na celu nauczenie zwierząt grania swych ról tak dobrze , by nie były one w stanie doświadczyć ekstazy, by system pozostał niezagrożony i spokojny o swój dalszy byt. Przykładem może być tworzenie różnorakich komitetów, organizacji, związków, które miały na celu, poza funkcją jawną, jak zwiększenie wydajności pracy, również ukryty cel - wyedukowanie obywatela tak, by ślepo wierzył w to co komunikuje mu władza, by dał się swobodnie i bez oporów kierować tej władzy, która wszystko wie lepiej. Takiej socjalizacji uległ Boxer - koń, przodownik pracy, który każde rozporządzenie Napoleona przyjmował za aksjomat i ochoczo i sumiennie wykonywał. Miał nawet swoje własne credo: "Napoleon ma zawsze rację" oraz "będę pracować jeszcze więcej"
Zarówno Napoleon jak i Snowball próbując ujarzmić zwierzęta i na nowo wzbudzić u nich entuzjazmu ciekały się do makiawelizmu. Z tą tylko różnicą, że Snowball manipulował zwierzętami dla ich wspólnego dobra jakim miało być np. Budowa wiatraka, podczas gdy Napoleon cynicznie sterował zwierzętami by utrzymać, zwiększyć swoją władzę oraz wyeliminować "od koryta" Snowballa.
Sytuacja na folwarku rozwijała się tak niepomyślnie dla niedawnych rewolucjonistów, którzy nie weszli w skład elity, że nie zauważyli oni nawet jak zgasło "światło" i spowił ich mrok "jaskini". Zwierzęta stały się znów aktorami uczciwie grającymi swoje role, niezdolnymi do stworzenia jakiegokolwiek zagrożenia dla nowego systemu. Dodatkowo każdy sprzeciw skutecznie hamował aparat przymusu w postaci agresywnych psów Napoleona, które odebrał matce zaraz po urodzeniu, odizolował i tresował nie dopuszczając nikogo. Po "praniu mózgu" którego doświadczyły te psy były już tak agresywne, że słuchały tylko Napoleona. Zapewniały mu one posłuch wszystkich zwierząt, nawet tych które się z nim nie zgadzały, gdyż sprzeciw bądź brak aprobaty oznaczał rozszarpanie przez psy.
Jedynym aktorem który grał zawsze i niezależnie od rodzaju systemu swoją rolę bez identyfikowania się z nią był osioł Benjamin. Zachował on bowiem stoicki spokój nawet po zwycięskiej rewolucji, mówiąc, że na razie zachwalać on nie będzie i poczeka na skutki długofalowe. Można więc powiedzieć, że nie traktował on swojej roli serio, co pozwoliło mu uniknąć przykrych rozczarowań.
Kiedy na folwarku działo się coraz gorzej, zwierzęta otrzymywały coraz mniejsze racje żywnościowe, zaczął się budzić sprzeciw wobec uprzywilejowania świń i "policyjnych psów". Wtedy to rozpoczęła się klasyczna strategia władzy polegająca na szukaniu winnych wszelkich zaniedbań, uchybień i niepowodzeń. Obarczono nimi Snowballa, który uciekł z folwarku przed czyhającą nań śmiercią z paszcz psów Napoleona.
Od tej pory władza za wszelkie swe niepowodzenia i niedociągnięcia oskarżała Snowballa, widując go rzekomo podczas akcji wywrotowych, wywiadowczych czy nawet terrorystycznych, jak zniszczenie wiatraka.
Drugim etapem "walki" z niepowodzeniem było organizowanie "spontanicznych" marszy poparcia dla władzy, marszy ku radości z dobrobytu nowego systemu. Świnie stosowały tutaj mertonowską teorię funkcji jawnych i ukrytych. Funkcją jawną było uroczyste obchodzenie i radość ze zwycięskiej rewolucji, ukrytą zaś odciągnięcie zwierząt od cierpienia i trosk ciężkiego i niesprawiedliwego życia w folwarku zwierzęcym.
Władze ponadto ratując się przed własną nieudolnością sięgały po percepcję selektywną, by jak to pisał Berger, z przeszłości ukazać tylko to co dobre i przydatne o reszcie nawet nie wspominając lub nawet całkowicie zmieniając pewne fakty. Dobrym przykładem może tu być udział Snowballa w bitwie z ludźmi, gdzie Napoleon jego męstwo przeinaczył przedstawiając go w złym świetle jako tchórza i zdrajcę, siebie zaś kreując na ludowego bohatera.
Ponadto świnie stosując koncepcje sorokinowskiego integralizmu nadawały pewne znaczenia przedmiotom, podnosząc je do rangi symbolu, by pobudzić u zwierząt energię do realizacji swoich celów. Przykładem może być budowa wiatraka, który według świń nie był zwykłym wiatrakiem, lecz symbolem walki z ludźmi, podstępnym Snowballem, zdrajcami nowego ładu. Omawiając sprawę wiatraka, nasuwa mi się od razu skojarzenie postawy Napoleona jako swego rodzaju alternacja. Podczas gdy Snowball był za budową wiatraka, Napoleon był stanowczo przeciwny temu zamierzeniu. Gdy wypędzono Snowballa Napoleon nakazał budowę wiatraka, oświadczając nawet, że był to jego pomysł tylko wykradziony przez podstępnego Snowballa. W tym miejscu przechodzenie pomiędzy systemami sprzecznych wartości i argumentacji łączy się ponadto z cynicznym makiawelizmem oraz niejako potterowskim gmatwaniem sytuacji w ten sposób, by ewentualni adwersarze nie mieli szans obrony.
Również wszelkie działania nowej władzy postępowały według następującego schematu: "z powodu" i "aby|". Na każde ograniczenie wolności zwierząt, racji żywnościowych przedstawiciel władzy Squeler wynajdował tysiące powodów w postaci walki z ludźmi, dążeniem do większych zysków, ukrócenia defetyzmu, zniszczenia kontrrewolucjonistów, czy też zdrajców. Nowa władza przejęła metody strukturalnego funkcjonalizmu Parsona, gdzie dobór środków do celów określają normy i wartości aktora. Jako że jedynymi normami i wartościami elity rządzącej jest utrzymanie się przy władzy za wszelką cenę, świnie przy coraz większym kryzysie i po coraz głębszych załamaniach gospodarczych rozpoczęły szczególnie brutalne seanse samokrytyki. Polegały one na tym, że zmuszano zwierzęta, by się przyznawały do zbrodni przeciw nowej władzy, systemowi, czy też całej społeczności, które to właśnie doprowadziły do owej złej sytuacji. Po takim wyznaniu zwierzęta były rozszarpywane przez psy.
Już w tym momencie doskonale widać jak rewolucja tworząca nową władzę daleko odeszła od pierwotnej wizji bezpaństwowego społeczeństwa Majora i jak to władza może zniszczyć nawet najlepiej zapowiadającą się społeczność.
Społeczność folwarku zwierzęcego doszła już do takiego etapu, że wyraźnie pojawiły się podziały na "my" i "oni", gdzie zwierzęta przestały się identyfikować ze świniami jako swoimi współbraćmi. Potęgował to fakt, iż reinterpretacja przeszłości osiągnęła już gigantyczne rozmiary, doprowadzając nawet do kontaktów handlowych świń z ludźmi oraz pełnego korzystania ze zdobyczy ludzkiej cywilizacji przez elitę władzy. Ów podział opisany przez Schutza jako fenomenologia społeczna doprowadził do tego, iż co inteligentniejsze zwierzęta częściej zaczęły się buntować i dostrzegać nową (nie)sprawiedliwość społeczną oraz całkowite zniekształcenie wizji Majora.
Doszło do sytuacji opisywanej przez Durkheima czy Hegla, w której państwo przedstawiane jest jako organizm i gdzie jednostka nabiera sensu istnienia poprzez spełnianie funkcji w obrębie społeczności. Istota nie ma swoich praw, ma tylko te przyznane przez społeczność - w naszym przypadku odnosi się to do władzy. Na potwierdzenie tych słów można przytoczyć historię Boxera, który póki był silny i pracował za dwóch, był użyteczny dla władzy i przedstawiany jako wzór do naśladowania. Jednak gdy się rozchorował, nie był zdolny do pracy i wymagał kosztownego leczenia został brutalnie przez władzę skazany na śmierć poprzez wydanie go rzeźnikowi.
Można więc powiedzieć, że nowa społeczność, nowe państwo stworzone w wyniku rewolucji przybrało wymiar państwa rygorystycznego, w którym, jak to definiował Weber, władza miała legitymizację pozostałych obywateli, w tym wypadku zwierząt. Lecz państwo to położyło szczególny nacisk na przymus fizyczny względem innych. Z całą surowością wykorzystywano policję w postaci psów Napoleona, sądy i karę śmierci.
Elita władzy przybrała natomiast jak najgorsze cechy, powoli przestawała różnić się od tej władzy w postaci Jonesa, która obaliła. Dobrym przykładem może być fakt, że tylko świnie miały dostęp i możliwość zażywania wszelkiego rodzaju używek jak alkohol czy tytoń. W tym miejscu widać jak bardzo owe zachowanie różni się od postawy anarchistów hiszpańskich, którzy wstępując w szeregi organizacji anarchistycznych wyrzekali się wszelkiego rodzaju używek2. Fakt ten tym bardziej przemawia na korzyść rewolucji anarchistycznej, gdyż owi rewolucjoniści pochodzili z nizin społecznych i byli to przede wszystkim prości chłopi i robotnicy. Już samo to może świadczyć o braku marazmu, czynników autodestrukcji, czy też wreszcie demoralizacji, których to nie brak przy rewolucji dążącej do ustanowienia nowej, "lepszej" władzy.
O głęboko posuniętej demoralizacji na folwarku zwierzęcym i faszystowskiej wręcz reinterpretacji faktów i percepcji selektywnej świadczy bardzo dobrze fakt zakazania śpiewu rewolucyjnej piosenki, gdyż, jak to władza interpretowała, rewolucja się skończyła i teraz trzeba pracować dla dobra ogółu (czytaj świń). Ponadto ten stan rzeczy znakomicie obrazuje zmiana nazwy z folwarku zwierzęcego z powrotem na dworski, by uspokoić ludzkich sąsiadów. Szczególną zgrozą i oburzeniem napawa fakt wyrzucenia starej czaszki Majora, wystawionej na pokaz by przypominała szczytne cele pierwotnej rewolucji3.
Widać tu dokładnie, że rewolucja budująca nową władzę w przeciwieństwie do rewolucji anarchistycznej nie troszczy się o dobro pozostałych współobywateli, lecz o własną wygodę i dobra dostępne tylko dla wąskiej elity wybrańców. Potwierdzeniem tych słów może być stwierdzenie Napoleona podczas wspólnej alkoholowej biesiady z ludźmi, że teraz zwierzęta pracują więcej i ciężej za mniej pożywienia, niż to było za czasów Jonesa i jeszcze tak dobrze grają swoje role, iż nie dostrzegają swej niewoli uważając, że za czasów ludzi było jeszcze gorzej. Równie dobrze obrazuje ten fakt ściana z przykazaniami, gdzie z 7 zostało już tylko jedno mówiące, że wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze od pozostałych.
Patrząc na taki obraz rewolucji budującej nową władzę można stwierdzić, że zabiła ona ideę która ją stworzyła.
Myślę zatem, że Orwell chciał w swoim opowiadaniu ukazać bezsens, brak szans na powodzenie rewolucji, powszechną szczęśliwość i równość wszystkich obywateli, podczas gdy taka rewolucja wynosi nową władzę, władzę która okazuje się jeszcze gorsza od poprzedniej.
Lecz, czyż nie jest tak, że rewolucja to nie walka z wiatrakami, acz z niewidzialnym wrogiem, który tkwi w nas. Wrogiem tym jest chora ambicja władzy, przewodzenia, rządzenia innymi, która zawsze doprowadzi, jak nie do obozów koncentracyjnych i terroru, to do nieposzanowania praw, czy prześladowania wszelkiej inności, która może zagrozić jedności systemu.
Dlatego też uważam, że rewolucja anarchistyczna ma większe szanse na powodzenie, spełnienie mitu o powszechnej szczęśliwości i równości, ponieważ anarchiści dobrze wiedzą o tym, o co rzekomo walczą rewolucjoniści budujący nową władzę, że gdyby ludzie czuli się naprawdę odpowiedzialni za innych, nigdy nie chcieliby nimi rządzić, wiedząc że to zbyt duża odpowiedzialność.
W zakończeniu mojej pracy chciałbym jeszcze raz wyrazić nadzieję, że może choć po trosze czytelnik zgodzi się z zaprezentowanymi tu poglądami i podzieli moje zdanie, że jedyną drogą do osiągnięcia powszechnej równości, szczęśliwości, braterstwa, pokoju i miłości jest anarchizm. Choć przypuszczam, że w obecnej sytuacji jest to niestety wciąż niemożliwe. Ludzie bowiem są na to nieprzygotowani i wciąż mają ochotę rządzić innymi dla osiągnięcia własnej korzyści.
Pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, iż może w przyszłości człowiek na tyle zmieni swą osobowość, charakter, iż dostrzeże że prawdziwe braterstwo, równość i wolność wyraża się we współpracy, a nie współzawodnictwie oraz że rządzenie innymi to zbyt duża odpowiedzialność i najlepszym rozwiązaniem jest społeczeństwo bezpaństwowe, gdzie wszyscy współdecydują na szczeblu lokalnym o sprawach, które ich dotyczą. Wtedy to ludzie być może dorosną na tyle by odrzucić wszelkie systemy, które są źródłem zła i niesprawiedliwości społecznej4. Mam również nadzieję, że będą na tyle świadomi i rozumni, by pojąć że państwo, władza i wszelkie inne formy rządzenia, kierowania czy sterowania społeczeństwem są niepotrzebne, by żyć godnie w wolnej społeczności ludzi równych.
Kiedy taki dzień nadzieje będą mogli oni świadomie i rozumnie wybrać anarchię5, która będzie dużym i ostatnim krokiem wyjścia z jaskini do krainy wiecznego słońca i ekstazy.
BIBLIOGRAFIA:
Peter L. Berger "Zaproszenie do socjologii"
Jan Turowski "Socjologia - Małe struktury społeczne"
Jan Turowski "Socjologia - Wielkie struktury społeczne"
1"(...)zarówno "Folwark Zwierzęcy" jak i "1984"
były ukazaniem przede wszystkim faszyzacji systemu, od którego kiedyś oczekiwał
wytyczenia dróg dla całej ludzkości (...) Orwell aktywnie współdziałał z
angielskimi anarchistami. Jak informuje historyk ruchu i doktryn anarchistycznych
George Woodcock, Orwell wziął udział w Komitecie Obrony Wolności, utworzonym
latem 1945, aby bronić redaktorów anarchistycznego czasopisma "War Community"
oskarżonych o defetyzm (...) Po wojnie pisywał do prasy anarchistycznej:
"Freedom", "Now", wspomagając ją finansowo. Woodcock powiada na podstawie
wielu przyjacielskich rozmów i ciągłej korespondencji z Orwellem, że był
on gorącym zwolennikiem anarchizmu (...)"
Stefan Morawski "Portret anarchisty angielskiego na tle rodzimym",
Wydawnictwo Red Rat, Zielona Góra, s. 6-7
2"Anarchista, który był świadomym robotnikiem
przystępując do strajku porzucał palenia tytoniu, picie wina, a nawet kawy,
nie grał w karty i zachowywał wstrzemięźliwość seksualną (...)"
Anna Żuk "Etyka anarchistów - mity wiecznie żywe", Wydawnictwo Red
Rat, Zielona Góra, s. 6
3W tym miejscu cała historia Majora kojarzy mi
się metaforycznie z piosenką Jacka Kaczmarskiego z tomiku pt. "Krzyk" wydanego
w 1989r. Przez szczecińską oficynę Solidarność, s. 41
"MURY"
On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im pieśnią dodawał sił, śpiewał że blisko już świt (...)
Śpiewał że czas by runął mur ...
Oni śpiewali wraz z nim
Wyrwij murom zęby krat
Zerwij kajdany, połam bat
A mury runą, runą, runą
I pognębią stary świat
Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał (...)
Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas (...)
A śpiewak (...) patrzył na równy tłumów marsz
Milczał wsłuchany w kroków huk
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg ...
4"Zgoda na zabijanie jest nieuniknioną koniecznością
w każdym ustroju państwowym"
Lew Tołstoj "Aforyzmy", Wydawnictwo Red Rat, Zielona Góra, s. 5
5"Komuna Otwock", Wydawnictwo Red Rat, Zielona
Góra, s.1
Anarchia matką ładu!
Anarchia to wolność i rozum.
To działanie rozumu w wolności.
Człowiek świadomy swoich potrzeb żyje w wolności tworząc radość.
Anarchia to ład bez praw i rządu.
Anarchia to rozumna wolność, człowiek żyje świadomy pragnień i możliwości.
Człowiek żyjący razem z innymi ludźmi.
Anarchia to Wolność i Rozum.
Wolność bez rozumu jest szansą nienawiści.
Kiedy człowiek myśli wybiera Życie i Radość, z nieograniczonej Wolności
wybiera ideę Dobra. Buduje kształty Utopii.
Anarchia to działanie Rozumu w Wolności, przeciwstawianie się rozbudowie
aparatu władzy, konkurencji i walce w społeczeństwie.
Anarchia to Ład, w którym nie ma praw, bo prawa są niepotrzebne - każdy
Człowiek jest świadom swoich praw i zaspokaja je nie zagrażając innym ludziom.